Blog > Komentarze do wpisu
Drugie życie Kacpra

Kacper znalazł się w naszym domu na początku września zeszłego roku. Miał dużo szczęścia, że zdołał wykrzesać z siebie siłę na miauczenie, które usłyszała moja mama, akurat będąc w szopie.  Wyciągnęła kotka z zakamarka, w którym się ukrył, a on w tym momencie... przestał oddychać.  Mama, niewiele myśląc, dmuchnęła mu w pyszczek i zaczęła masować klatkę piersiową. W małym coś jęknęło, a silne dreszcze, które nim wstrząsnęły, dały znać, że wraca do żywych.

Gdy przyszłam tamtego dnia ze szkoły, kociak już leżał pod lampką, owinięty w kocyk. Wciąż przechodziły go dreszcze. Siostra w drodze z pracy kupiła specjalne mleko dla kociąt, a do jej przyjazdu mały chętnie pobierał przez pipetkę kleik. 

Do wieczora stan malucha ustabilizował się na tyle, że nie potrzebował już tak silnego dogrzewania. Wystarczyła mu już tylko butelka z ciepłą wodą zawinięta w kocyk. 

Okazało się, że kot ma wielką wolę przeżycia. Chętnie współpracował podczas karmienia, uwielbiał być noszony na rękach i najlepiej spało mu się na kolanach. Mniej więcej w połowie września był już na tyle dziarski, że w weekend zabrał się nawet z nami na spacer. Na tyle mały, że w całości mieścił się w kieszeni bluzy mamy i jeszcze na tyle niezdarny, że nie potrafił szybko uciekać, był niekłopotliwym towarzyszem i ciekawym modelem. 

Później już na stałe zamieszkał w domu z Grażynką i Inką. Kocią koleżankę bardzo lubi, choć okazuje jej sympatię w dość brutalny sposób. Inka nigdy nie miała ochoty się z nim bawić, więc on tylko od czasu do czasu ją zaczepia, a najczęściej tylko jej ogon, bo tak fajnie się rusza, gdy suczka się cieszy!

Z Grażynką Kacper jest w na tyle dobrej komitywie, że choć każde z nich może spać na swoim posłaniu, najczęściej dzielą się jednym. Gdy jestem w domu, wieczorami oboje przychodzą do mnie i asystują przy nauce. Naczęściej śpią w moim pokoju, Grażynka na stoliku, a Kacper w łóżku, choć oczywiście jedno lubi przyjść do drugiego, żeby mu było raźniej :-)

Kacper dba również, bym podczas odrabiania lekcji za bardzo się nie nudziła. Uwielbia kraść rozmaite rzeczy. Porwał mi już kilka długopisów i gumkę do ścierania, którą na szczęście szybko zlokalizowałam. Z kuchni, ze zlewu, regularnie znika gąbka nasycona zapachem płynu do zmywania. Podczas ostatniego sprzątania uciekał przede mną ze ścierką do kurzu. Gdy ktoś w domu składa swoje rzeczy po praniu, po mieszkaniu turlają się zwinięte w kłębek pończochy i skarpetki. Większość z tych skarbów ląduje później w psim posłaniu, zajmowanym przez Kacpra pod nieobecność lokatora. Miło, że kot tak dba, by wszystko trafiało na swoje miejsce.  

Ciekawe są pobudki w wykonaniu Kacpra. Siada na drugim końcu łóżka i obserwuje moje nogi. Gdy tylko któraś się poruszy, natychmiast ją atakuje, niestety, bywa, że z pazurami. Uwielbia też włazić pod kołdrę i tym tunelem podążać w stronę mojej twarzy, po której wypadałoby trochę pobiegać.

Kacper wchodzi pod kołdrę nie tylko o poranku. Już kilkakrotnie odkrywałam dzikiego lokatora w swoim łóżku po powrocie ze szkoły, a raz nawet spał pod poduszką! Mama kiedyś wytrząsała go ze swojej pościeli bez końca, bo wlazł... pod poszewkę. Grażynka uwielbia, gdy jej kumpel drąży tunele w łóżkach. Natychmiast skacze na niego i bije ruszającą się górkę. W ogóle lubię obserwować reakcje Grażynki na ataki Kacpra z zaskoczenia - potrafi podskoczyć w miejscu, jak postać z kreskówki, albo wywinąć koziołka :-)

Oba koty fascynują "norki". Delektują się szeleszczeniem foliowych toreb i specjalnie moszczą się w nich, żeby jak najbardziej hałasowały. Gdy wypakowuję plecak po szkole, natychmiast mam obok asystenta skłonnego do przeszukania jego zawartości. Niezależnie od tego, czy są tam jeszcze jakieś książki, czy nie, Kacper wskakuje do środka i kręci się w kółko, atakuje niewidzialnego wroga i czeka na ataki z zewnątrz. Najczęściej jego przeciwnikiem jest moja zbliżająca się do zamka ręka albo Grażynka, tradycyjnie skacząca mu na głowę, zdecydowana zadusić podejrzanie ruchliwy plecak. 

Kolejną ukochaną przez parę wariatów zabawą jest ocenianie świeżości prania. Nauczyliśmy się już nie spuszczać go z oczu i rozwieszać jak najszybciej, inaczej bowiem Kacper przystępuje do drążenia korytarzy wśród woni proszku. Pusta miska jest jeszcze fajniejsza! Można się w niej przewracać, ile dusza zapragnie. A gdy pani ją odwróci i przykryje nią kota, można wprawiać drugiego mruczka w zdumienie, jeżdżąc po podłodze.

Mam nagranych kilka filmików sprzed paru miesięcy będących dowodem na te wszystkie szaleństwa; może niedługo się zmobilizuję i coś z nich zmontuję.

Kacper jest kotem bez lęków, bo wychował się wśród ludzi i żadne zachowanie go nie dziwi. Często zachowuje się jak rozpuszczony dzieciak, skacząc, gryząc, atakując wszystko, co się nawinie. Wszystko jednak można mu wybaczyć, gdy zmęczony przychodzi w końcu "na kolanka", wtula się i słodko śpi... ;-) Ze szczególnym uwielbieniem zasypia w ramionach mamy - w końcu to ona "tchnęła w niego życie" i wykarmiła go pipetką.

Obecnie zarówno kocia pani, jak i pan mają około pół roku. W czwartek zdecydowaliśmy, że na pana nadszedł już czas kastracji, tym bardziej, że zaczął wariować jeszcze bardziej, niż zwykle i podejmował pierwsze próby znaczenia terenu. Po operacji Kacper cały dzień był ospały. Jednak już następnego ranka całkiem wrócił do siebie - odczuły to zwłaszcza moje nogi.

 

KACPER TYDZIEŃ PO URATOWANIU - 14 WRZEŚNIA 2011

Kacper 

 Kacper

Kacper

Kacper

 

SPACER Z KACPREM - 18 WRZEŚNIA 2011

 Kacper

Kacper

Kacper

Kacper

Kacper

Kacper

Kacper i Amigo

Kacper i Canon

 

KACPER I GRAŻYNKA POD KONIEC PAŹDZIERNIKA 2011

Kacper i Grażynka 

 

KACPER I GRAŻYNKA POD KONIEC LISTOPADA 2011

Kacper 

Kacper 

 Kacper

 Kacper

 Kacper i Inka

 Kacper i Grażynka

 

PAŃSTWO NA WŁOŚCIACH - GRUDZIEŃ 2011

Kacper 

 Kacper i Grażynka

 

 MOI ASYSTENCI - OD ZAWSZE DO CHWILI OBECNEJ ;-)

Grażynka 

 Kacper

wtorek, 31 stycznia 2012, hundediary
Komentarze
ness.ie
2012/01/31 09:27:06
Kacper i Grażynka (?) są tacy uroczy, że można na nich patrzeć godzinami. :)
-
Gość: Alka, *.xdsl.centertel.pl
2012/01/31 22:10:07
Ooo, fajnie, że się zmobilizowałaś do napisania o kotach, lubię o nich czytać...;D
Super jest ten Kacper, to aż niemożliwe, że kot w ciągu pół roku, może się aż tak zmienić. Teraz już wygląd jak dorosły...;D
Grażynka też piękna, ale rozumiem, ze o niej wpis jeszcze będzie...;D
-
psieperypetie
2012/02/01 11:25:31
Rozkoszny kociak. Czasem aż trudno uwierzyć, jak wielką wolę przetrwania może wykazać nawet najmniejsze zwierzątko.
W istocie fantastyczny model z tego Kacperka. (:
-
Gość: bo-ness, *.welnowiec.net
2012/02/01 16:23:56
Fantastyczne są! Świetnie, że Kacpra udało się odratować i wyrasta na takiego ciekawego kociaka :D A Grażynka niesamowicie mi się podoba, mimo, iż nigdy nie byłam fanką kotów. Mogłabyś powiedzieć coś więcej o jej pochodzeniu?
Pozdrawiamy!
-
Gość: Edi, *.play-internet.pl
2012/02/03 20:29:06
To wspaniałe jak twoja mama uratowała Kacperka. Kiedy czytałam o jego wybrykach śmiałam się przez łzy:) Jakie z niego cudo, nie ma mowy byście się z nim nudzili.
Wspaniałe fotki, sam ci wszedł do tej miseczki?
-
hundediary
2012/02/03 21:18:57
Dziękuję wszystkim za komentarze :)
Edi - nie, akurat tam na potrzeby tej sesji musiałam go włożyć, był jeszcze dość gapowaty i nie tak ciekawski ;) Myślę, że teraz wskoczyłby bez wahania, gdyby tylko się do niej mieścił...
free counters Licznik odwiedzin od sierpnia 2009 free counters