Blog > Komentarze do wpisu
Pierwszy śnieg

...pierwszy w tym roku, ale też w życiu Farida :-) Spadł dokładnie w środę w zeszłym tygodniu. Byłam tego nawet świadkiem, bo akurat szlajałam się po podwórku za psem, usiłując wykorzystać resztki światła dziennego i porobić mu jakieś zdjęcia. Na początku padało nieśmiało, przysypując Farida białym proszkiem. Bardzo mi się podobał w takiej wersji ;-) Z upływem czasu jednak śnieg zaczął sobie coraz odważniej poczynać. Farid akurat dopadł Fionę i ganiali się razem pociesznie, gdy zaczęła się prawdziwa śnieżyca. Niebo jeszcze bardziej pociemniało, więc już nic nie wyszło ze zdjęć. Udało mi się jedynie uwiecznić szaloną psią zabawę na kilku filmikach. Tutaj pokażę fotkę wykonaną "w ostatniej chwili".

Dwa dni później ziemię pokrywała już mała warstwa śniegowego puchu, który bardzo Faridowi przypadł do gustu. Biegał jak szalony i zachęcał mnie do zabawy, nic sobie nie robiąc z faktu, że jest mu zimno w łapki. Radośnie aportował też rzucaną przeze mnie kostkę. Przy okazji jednak, z pewnym smutkiem, zauważyłam, że nie oddaje go już tak chętnie. Przybiegał co prawda, nie gubił zabawki po drodze, ale nie kwapił się z kładzeniem mi jej u stóp, tak jak Amik. Choć starałam się go zachęcić do tego na wszystkie możliwe sposoby, zawsze tak się zakręcił, że w końcu odbiegał z kostką ode mnie i patrzył wyczekująco, ciekaw, co z tym fantem zrobię. Udawałam obrażoną, ostentacyjnie odwracając się na pięcie i odchodząc w drugą stronę, co skutkowało tylko częściowo. Farid gonił mnie z kostką w pysku, ale gdy tylko się zatrzymywałam i ponawiałam próby namówienia go, żeby podzielił się "łupem", znów prezentował mi pełną gamę dyskretnych uników. Muszę wreszcie wygospodarować dla niego trochę więcej czasu, poćwiczyć to aportowanie, ale przede wszystkim przyzwyczaić go do chodzenia na smyczy... Podstawowe komendy "ćwiczą się" codziennie, właściwie mimochodem.

Przy okazji wydałam szczeniakowi nową sprasowaną kość. Pobawiliśmy się nią trochę, stosując te uniki, po czym zarządziłam chwilę przerwy na kilka zdjęć. Później chciałam kontynuować zabawę, ale Farid widocznie był innego zdania. Poszedł po rzuconą zabawkę, ale zamiast podejść z nią do mnie, skierował się do drzewa i... zaczął kopać. Na szczęście nie przyłożył się specjalnie i udało mi się "odzyskać" kostkę. Znów chwilę kazałam mu ją aportować. Tym razem mały cwaniak wyminął mnie i podszedł do drugiego drzewa. Stamtąd również udało mi się wykopać zabawkę. Za trzecim razem jednak Farid chyba postawił sobie za punkt honoru oszukanie mnie i krążył wśród drzew tak długo, aż mnie zmylił i nie pamiętałam, gdzie dokładnie ją schował. Grzebałam butem pod kolejną leszczyną, a spryciarz siedział obok i patrzył z ciekawością i politowaniem. Pewnie zastanawiał się, jak można mieć tak upośledzony węch i szukać w ciemno :P

Ta przygoda niezwykle mnie ubawiła, ale jednocześnie nauczyła, że muszę teraz być ostrożna i sto razy zastanowić się, zanim coś zrobię, bo Farid natychmiast wychwyci każdy mój błąd i wykorzysta to do własnych celów. Doszłam też do wniosku, że nie powinnam zostawiać mu niczego, czego nie zje od razu. Chyba że jeszcze mi udowodni, że ma dobrą pamięć i niedługo znajdzie tę kostkę...

Zastanowiło mnie z kolei, dlaczego zakopał akurat tę ze ścięgien, a nie chował przede mną żółtej, gumowej? Czyżby robił sobie zapasy na srogą, długą zimę? :P

Teraz, gdy są już spore zaspy, Farid szaleje trochę mniej, z tego prostego powodu, że w głębokim śniegu ciężko jest biegać. Mimo to jednak mróz mu niestraszny i dopóki śnieg nie zamarza mu na sierści, może spokojnie leżeć w ulubionym miejscu na gołej ziemi oraz towarzyszyć Fionie przy obchodzeniu podwórka. Gdy jest mu za zimno, idzie do swojej budy i zakopuje się w słomie. Dodatkowo, jeśli w nocy zapowiada się naprawdę ostry mróz, może liczyć na wstęp do ogrzewanego pomieszczenia.

Zdjęć w zaspach na razie niestety nie mam, bo gdy wracam ze szkoły, dzień już udaje się na spoczynek ;-)

Farid niedługo skończy cztery miesiące. Znalazłam zdjęcie Amika, na którym był w podobnym wieku. Nie mogę wyjść ze zdumienia, że uszy obu psów jak na razie przechodzą identyczną "ewolucję"!

 

PS. W "pierwszy dzień zimy", 24 listopada Inka została wysterylizowana. Jest już po kontroli, wszystko goi się prawidłowo.

 

Farid

Misia uszatka wciąż niezmiernie dziwi prawie wszystko, co do niego mówię.

 

Farid

Ładną mam zabaweczkę? Świeżo wydana przez pańcię!

 

Farid

Nie chcę się nią z tobą dzielić. Chcę tylko, żebyś mi jej zazdrościła! Chcę się nią chwalić przed całym światem!

 

Farid

Mogę z nią nawet pozować!

 

Farid

Hej, coś białego tutaj lata!

 

Farid

Śnieg! Co się z nim robi?

 

Farid i Fiona

Zimne to i mokre, w dodatku przypuściło na mnie zmasowany atak... Muszę rozładować emocje na koleżance!

 

Farid

Dzisiaj już jest tego więcej, jakoś się przyzwyczaiłem... Wszystko da się przeżyć, jeśli ma się obowiązki - co mi tam jakiś śnieg, skoro muszę pomagać Fionie w pilnowaniu domu?

 

Farid

Pani zorganizowała mi zajęcia węchowe, żebym się przypadkiem nie nudził podczas pierwszej w swoim życiu zimy.

 

Farid

Podobno bardzo jej się podoba, jak żywiołowo przynoszę zabawkę.

No to do dzieła, niech się cieszy!

 

Farid

Farid

Potem znowu kazała mi pozować, tym razem na śniegu.

Mam nadzieję, że nie stanę się narcyzem, bo wszyscy w kółko mi powtarzają, że jestem śliczniutki i mądrutki... ;-)

 

Amigo i Farid

Porównanie Amika i Farida w wieku ok. czterech miesięcy.

 

Inka

Inka z zabiegu sterylizacji wróciła w takim oto zimowym ubranku :P

 

Inka

Szew jest niewielki, wszystko ładnie się goi. A potem już na zawsze będzie święty spokój na podwórku...

niedziela, 05 grudnia 2010, hundediary
Komentarze
Gość: Zwierzara, *.satfilm.net.pl
2010/12/06 16:09:19
Farid strasznie zmężniał na twarzy :P Do twarzy mu ze śniegiem na sierści ;] I pozuje jak zawodowiec :D Dobrze, że Inka już po sterylizacji i nie będziecie mieli już takich problemów jak z Aresem... Zdjęcia perfekt, jak zwykle :P
Pozdrawiam ;]
free counters Licznik odwiedzin od sierpnia 2009 free counters