Blog > Komentarze do wpisu
Po żniwach jeszcze ciekawiej

"Rozsypana" na polu słoma ma swój urok, bo psy uwielbiają w niej myszkować w poszukiwaniu myszek ;-) Mnie jednak szybko takie monotonne spacery zaczęły nudzić. Dlatego z niecierpliwością czekałam, aż słoma zostanie zbelowana. Codziennie chodziłam na ulubione pole, żeby nie przegapić tego momentu.

W końcu tydzień temu, gdy byłam na spacerze z psami i z mamą, odkryłam, że belki są już ustawione. Niestety, było już za późno na zrealizowanie sesji zdjęciowej. Postanowiłam wrócić tu następnego dnia i miałam nadzieję, że sąsiad do tego czasu nie zbierze "rekwizytów".

Nazajutrz wybrałam się z Amikiem, Mikim, Silverką i tatą. Po drodze opowiedziałam mu o swoich planach dotyczących wykonania ładnego portretu Amikowi, a może też Mikiemu, jeśli by się udało, na belce. Chciałam mieć w swoim domowym portfolio zdjęcie podobne do tych, które umieszczali na swoich stronach obserwowani przeze mnie inni fotografowie zwierząt. Marzyłam o własnej fotografii skaczącego na belkę, zeskakującego z niej lub chociaż ładnie pozującego psa od kilku lat. Niestety, do tej pory nie było ku temu okazji, bo po prostu przegapiałam ten moment po żniwach, kiedy słoma była zbelowana. Często chodziłam na "swoje" pola, ale po kilku razach entuzjazm opadał i pewnie akurat tego dnia, gdy sobie ostatecznie odpuszczałam, belki się pojawiały. A kilka dni później, gdy odzyskiwałam chęć do spacerów, już ich dawno nie było...

Tata zgodził się pomóc mi w realizacji mojego "marzenia". Na początek wybraliśmy belkę znajdującą się w cieniu, bo była najmniejsza. Najpierw trzeba było sprawdzić, czy psy w ogóle wykażą chęć do wskakiwania na nią i czy poradzą sobie z tym. Natychmiast okazało się, że dla Mikiego to za trudne zadanie. Postanowiliśmy, że będziemy go podsadzać, bo w końcu waży tylko 10 kg.

W przypadku Amika taka pomoc już niestety nie była możliwa. Poza tym owczarek dziwił się, że chcemy go wepchnąć na belkę, wiercił się i wyrywał. Pożałowaliśmy, że żadne z nas nie zabrało ze sobą piłki. Amik wziął ją ze sobą pod bramę, a mnie nawet przed wyjściem przeszło przez głowę, że mogłaby się przydać... No ale cóż, mądry Polak... po fakcie.

Nie poddaliśmy się jednak tak łatwo. Amik w końcu kocha aportować wszystko, co tylko mu rzucimy. Nie ma dla niego znaczenia, czy to piłka, patyk, czy plastikowa butelka. Pani lub pan coś rzucili, więc trzeba im to przynieść z powrotem. Tylko "zostaw" jest w stanie odwieść go od tego zamiaru - to komenda wyuczona na takie właśnie okazje. "Zostaw" oznacza, że porzucona przez nas rzecz ma taką pozostać. Nie chcemy mieć już z nią nic wspólnego ;-)

Tata znalazł na brzegu lasu odpowiedni patyk - w miarę gruby i długi, żeby wystarczył na kilka rzutów i pozbawiony wszelkich ostrych pozostałości po odgałęzieniach, które mogłyby uwierać Amika w pysk. Natychmiast rzucił psu nową zabawkę na belkę. Owczarek spojrzał na niego zdumiony, nie bardzo wiedząc, o co chodzi. Tata podszedł więc i pomachał patykiem, żeby pokazać Amikowi, że tam leży. Potem odsunął się i rozkazał "Hop!". Amik kilka razy próbował dostać się do aportu z różnych stron. Wreszcie odkrył, że najłatwiej jest mu wskoczyć "od frontu" belki. Parę razy jednak się zsunął, zanim ostatecznie gładko wylądował na szczycie i porwał patyk w zęby. Zadowolony z własnego sukcesu, ułożył się wygodnie i zaczął obgryzać aport. Pozwoliliśmy mu na to przez chwilę, żeby napawał się "zwycięstwem". Potem tata kazał Amikowi zejść i oddać patyk. Całą zabawę we wskakiwanie zaczęliśmy od nowa. Tym razem owczarek od razu wiedział, z której strony ma "zaatakować" i już zgrabnie dostał się na belkę. Trening czyni mistrza!

Później, żeby Amik mógł chwilę odpocząć, do sesji zdjęciowej zaprosiliśmy Mikiego. Tata postawił go na belce i chwilę przytrzymał ręką, żeby piesek nie mógł zbyt szybko uciec. Potem odsunął się, a ja cały czas robiłam zdjęcia. Miki oczywiście nie miał ochoty pozować. Usiadł dosłownie na ułamek sekundy, po czym prędko zeskoczył i znów oddał się węszeniu.

Podobnie zaangażowaliśmy w swój plan Silverkę. Kocica również nie wykazała większego entuzjazmu z naszego pomysłu. Szybko zrezygnowała z roli pięknookiej modelki.

Potem postanowiłam sprawdzić, czy zdjęcia zrobione w słońcu nie wyjdą czasem ładniej, niż te z cienia. Okazało się, że owszem, tak jest. Na belce ustawionej na środku pola powtórzyliśmy sesje ze wszystkimi modelami. Najwięcej oczywiście było ujęć z Amikiem, bo jego najłatwiej zmobilizować do współpracy.

Całe "przedsięwzięcie" mogę więc podsumować jednym krótkim zdaniem - spełnienie marzeń!

 

Amigo

Początki bywają trudne...

 

Amigo

Jednak Amik jest wytrwały i uparty...

 

Amigo

...i ostatecznie dopiął swego :-)

 

Miki

Mikiego trzeba było na belkę wsadzić. Pozował niechętnie i bardzo krótko, ale i tak ten jeden moment wystarczył, by zrobić mu ładne zdjęcie :-)

 

Miki

Potem kundelek szybko zeskoczył, wracając do swoich fascynujących zajęć i zwalniając miejsce na szczycie belki dla kolejnego modela...

 

Silverka

...a właściwie modelkę :-) Silverkę tata też podsadził.

Oto zdjęcie pod tytułem "mały kotek na wielkiej belce".

 

Amigo

Potem nadeszła pora na "słoneczne" zdjęcia. Amik nabrał energii i ochoty na współpracę, chociaż język już mu zwisał prawie do pasa :P

 

Amigo

Trening czyni mistrza!

 

Amigo

Każdy udany skok trzeba sobie wynagrodzić chociaż krótkim wymymlaniem patyczka.

 

Amigo

Amik czasem bardzo samemu sobie utrudniał życie...

 

Amigo

...ale przynajmniej z zeskakiwaniem nie miał problemów:

Amigo

 

Silverka

Tylko Silverka zdecydowała się jeszcze na ładną pozę.

Miki za nic już nie chciał z nami współpracować, tak go pochłonęło badanie pola.

 

Silverka

Wsadzaliśmy ją na belkę, ale zejść musiała już sama. Poradziła sobie świetnie, przecież nie raz schodziła już z o wiele wyższych, niż belka, drzew.

 

A TAKI WŁAŚCIWIE BYŁ CEL DZISIEJSZEJ SESJI:

Amigo

Amik jako mistrz głupawych min.

 

Amigo

Tu już trochę poważniejszy...

 

Amigo

MARZENIA NAPRAWDĘ SIĘ SPEŁNIAJĄ :-)

poniedziałek, 30 sierpnia 2010, hundediary
Komentarze
Gość: whitewestie.blox.pl, *.samsonowicza-f1.lublin.pl
2010/09/20 12:32:09
I kto powiedzial, ze do agility potrzebny jest jakis sprzet. Swietnie sie sposuja twoje pieski
free counters Licznik odwiedzin od sierpnia 2009 free counters